Kocur wrote in message
(...)
> otóż zastanawiam się nad operacją plastyczną nosa. /.../
A ja przy tej okazji poruszę inną nieco strunę, choć wcale rezonansu nie
oczekuję ;).
Jak to jest z powiązaniem sprawy operacji plastycznych z genetyką. Czy
Mateczka
Natura się za takie cóś;) prędzej czy później nie zemści.
Trzy rzeczy są pewne jak sie wydaje:
1. Istnieje pogląd, że ładniejszym jest łatwiej.
2. Każdy chce dla SIEBIE jak najlepiej.
3. Tam gdzie można zarobić - znajdą się usługodawcy.
A więc proceder kwitnie. A o oszukańczym jego charakterze nikt nie wspomina.
Dlaczego oszukańczym? Ano tak sobie myślę, że gdy poprawiony plastycznie
Kocur
przywabi do siebie równie poprawioną panienkę to wcale jedno przed drugim
tego
nie będzie ujawniać - przynajmniej w okresie przywabiania. No i sprawa sie
uda -
piękne buźki wypadną na zdjęciu...
Ździwienie pojawi się dopiero wtedy, gdy coś się urodzi... coś dość
paskudnego,
wykoślawionego - kwalifikującego sie od razu do operacji plastycznej (co
oczywiście
można będzie zrobić za stosowna opłatą). Jeśli jednak nie będzie na to
środków lub
mozliwości - to jak Kocur i Kocurowa pogodzą swój zmysł estetyki z tym
własnym
produktem genetycznym? Jak będa mu patrzeć w jego śliczne oczka które
nadziwić
się nie będa mogły dlaczego takie koślawonose oblicze z lustra nań
wyziera?
> Proszę o pomoc i z góry dziękuję za posty z opiniami
Może jednak powinieneś Kocur poczekać, aż wraz z operacja plastyczną
będziemy
potrafili dokonać modyfikacji DNA?
Bo, że tak się kiedys stanie, nie ma wątpliwości.
> pozdrawiam
> KocurO
--
serdeczności
Allfređ
~~~~~~~~~