> http://info.onet.pl/820998,11,item.html
> Dyskoteka w kosciele - tego jeszcze u nas nie bylo :)))
> Mam nadzieje, ze pomysl J.U. nie spali na panewce.
> To bedzie dobra nauczka dla kleru.
I co w tym smiesznego?
A przy okazji pietno, ze kazda parafia ma oddzielna osobowosc, a nie
Kosciol jako taki. Wtedy byloby z czego sciagac...
--
***********Jacek Kijewski, ja...@sail-ho.pl z odwiecznym (since 1995) mottem:
*
"Kazda dostatecznie rozwinieta technologia niczym
szczegolnym nie rozni sie od magii"
Post subject: dobry chirurg estetyczny - mały zabieg
Posted: 2003-06-26 20:38:33
Replies: 4 Views: 856
On Thu, 26 Jun 2003 julian...@poczta.onet.pl wrote:
> Hejka!
> Mam pytanie: gdzie w 3mieście znajdę możliwie dobrego chirurga,
specjalizującego
> się w zabiegach ściśle estetycznych. CHodzi o możliwie fachowe
usunięcie znamiona.
> Czyli - jak najmniejsza blizna. Niestety różnie to z fachowcami bywa i
nie chcę
> mieć do końca życia pamiątki po czyjejś niesolidnej
robótce...
Clinica Medica w Gdyni, Ewa Skwiercz
--
***********Jacek Kijewski, ja...@sail-ho.pl z odwiecznym (since 1995) mottem:
*
"Kazda dostatecznie rozwinieta technologia niczym
szczegolnym nie rozni sie od magii"
> Ano bez dwóch. Tylko ja już mam za co siebie piętnować.
> Ale czy prawdą może być to, że jeżeli nie znajdą kuli, którą
postrzelili
> tego młodego człowieka, to nie będzie można postawić zarzutów
> policjantom, którzy urządzili tę strzelaninę?
> Czy wykpią się nadzwyczajnym zbiegiem okoliczności,
> który spowodował tę tragiczną pomyłkę ?
Nie ma zarzutów, nie ma winy. Nie ma winy, nie ma odszkodowań. Jeszcze
jakieś pytanie?
--
***********Jacek Kijewski, ja...@sail-ho.pl z odwiecznym (since 1995) mottem:
*
"Kazda dostatecznie rozwinieta technologia niczym
szczegolnym nie rozni sie od magii"
> > Znaczy, lepiej, jakby wylosowali, którego wsadzić? Sztuka jest
sztuka,
> > ważne, żeby się ilość zgadzała?
> Nie... Obu powinni wsadzić. Jeden z nich jest winny. Drugi jest
oskarżony o
> współudział i "krycie" oskarżonego. No to obu powinni
zamnkąć.
Zwalanie winy nie jest "kryciem", a współudział trzeba udowodnić.
W Polsce
oskarżony nie ma obowiązku mówić prawdy przed sądem, i jest to jedna z
kluczowych zasad postępowania karnego w tzw. praworządnym państwie (w USA
np. ma obowiązek mówić prawdę...).
Istnieje za to kilka paragrafów pt. "za udział w bójce ze
skutkiem", gdzie
nie trzeba udowadniać, kto uderzał, wystarczy tylko wskazać, że
oskarżony
znajdował się wśród napastników.
--
***********Jacek Kijewski, ja...@sail-ho.pl z odwiecznym (since 1995) mottem:
*
"Kazda dostatecznie rozwinieta technologia niczym
szczegolnym nie rozni sie od magii"
> Przepraszam wszystkich urazonych moją ortografią na moje
usprawiedliwienie
> mogę tylko powiedzieć że byłem pod wpływem dużej ilości alkoholu
ale to
> więcej się nie powtórzy ponieważ daliście mi nauczkę. !!!!
> Wszelkich urażonych proszę o lincz na skrzynkę
> PS
> Odnośnie dys* to Posiadam dokumenty od kl 3 szkoły podstawowej
Następnym razem pod wódkę jadaj ogóreczki albo słoninę, a nie znaki
interpunkcyjne...
--
***********Jacek Kijewski, ja...@sail-ho.pl z odwiecznym (since 1995) mottem:
*
"Kazda dostatecznie rozwinieta technologia niczym
szczegolnym nie rozni sie od magii"
Post subject: Chirurgia plastyczna - proszę o pomoc!
Posted: 2004-01-16 16:33:44
Replies: 8 Views: 1628
On Fri, 16 Jan 2004, Awerna wrote:
> Czy ktoś ma doświadczenia z Clinica Medica w Gdyni (dr. Ewa Skwiercz i
dr.
> Janusz Zdzitowiecki)?, na razie skłaniam się ku tej klinice, ale
chciałąbym
> poznać opinie.
No, lek. med. Ewa Skwiercz, ciocia jeszcze doktoratu nie zrobila. Ale jest
jednym z najlepszych chirurgow plastycznych w Polsce, w dodatku z
wieloletnia praktyka (trzecia specjalizacje, czyli owa plastyczna, zrobila
w latach 80-tych, co wowczas bylo traktowane jako wyjatkowa fanaberia i w
ogole).
> Jak widzicie zadanie domowe odrobiłam, ale bardzo mi zależy na
rekomendacji
> osób, które się z tymi lekarzami zetknęły, a nawet cokolwiek
słyszały (dobrego
> lub złego!).
O ciotce jako lekarzu zlego slowa powiedziec sie nie da :)
--
***********Jacek Kijewski, ja...@sail-ho.pl z odwiecznym (since 1995) mottem:
*
"Kazda dostatecznie rozwinieta technologia niczym
szczegolnym nie rozni sie od magii"
Post subject: Chirurgia plastyczna - proszę o pomoc!
Posted: 2004-01-16 17:07:15
Replies: 8 Views: 1628
On Fri, 16 Jan 2004, Kamila wrote:
> O ciotce jako lekarzu zlego slowa powiedziec sie nie da :)
> a mozesz zapytac ciotke ile kosztuje operacja plastyczna uszu??
> :-))))
Nie :)
Zadzwon do kliniki, a najlepiej sie przejdz, bo to nie McDonald, gdzie
wisi menu: uszy 20 zl, uszy w zestawie 50 zl.
--
***********Jacek Kijewski, ja...@sail-ho.pl z odwiecznym (since 1995) mottem:
*
"Kazda dostatecznie rozwinieta technologia niczym
szczegolnym nie rozni sie od magii"
Post subject: Chirurgia plastyczna - proszę o pomoc!
Posted: 2004-01-17 12:08:51
Replies: 8 Views: 1628
On Sat, 17 Jan 2004, Awerna wrote:
> Szanowny kolega bardzo lansuje ciocię...
> Dziekuje za rekomendacje.
Ano, lansuje. Czemu mam nie lansowac?
> Mam nadzieje, ze odezwie sie takze ktos, kto na wlasnym ciele
doswiadczyl...
Zalecam przejsc sie i poprosic o referencje. Tak chyba prosciej?
--
***********Jacek Kijewski, ja...@sail-ho.pl z odwiecznym (since 1995) mottem:
*
"Kazda dostatecznie rozwinieta technologia niczym
szczegolnym nie rozni sie od magii"
> >>pietnuje wszystkich, ktorzy informatykami nazywaja ludzi ktorzy
potrafia
> >>zaledwie odkrecic obudowe od komputera, ew. w przyplywie
zdolnosci
> >>zainstalowac windowsa.
> >>pietno dla uciazliwego mylenia informatyka z serwisantem.
> > no to mi sosen pojechales :) he he.
> > ale znamy sie i cie lubie wiec sie nie obraze <lol>
> noo... ZTCW to dobrze znasz linuxy, hp-unix...
> wiec zadatki na informatyka masz ;)))))
Zadatki na informatyka to by wiedzial, czym sie rozni SMO klasy M/M/D od
translacji problemu subset sum na problem komiwojazera. I jak sie
udowadania poprawnosc problemow rekurencyjnych.
Na razie to ma zadatki na serwisanta. Przypadek, ktory Ty opisales,
normalnie nazywa sie "malpa".
--
***********Jacek Kijewski, ja...@sail-ho.pl z odwiecznym (since 1995) mottem:
*
"Kazda dostatecznie rozwinieta technologia niczym
szczegolnym nie rozni sie od magii"
- Hide quoted text -- Show quoted text -On Wed, 8 Oct 2003, Vulpes wrote:
> > Zadatki na informatyka to by wiedzial, czym sie rozni SMO klasy
M/M/D od
> > translacji problemu subset sum na problem komiwojazera. I jak sie
> > udowadania poprawnosc problemow rekurencyjnych.
> I znów nasuwa mi się stary dowcip:
> Otóż postawiono przed inżynierem, fizykiem i matematykiem
> problem jaki jest wynik dodawania 2 do 2:
> - Inżynier wyciągnął "suwak logarytmiczny" i po niecałych
pięciu
> sekundach podał wynik: 3,989
> - Fizyk po miesiącu skomplikowanych eksperymentów podał wynik:
> 3,99996+/-0,00005
> - Matematyk po roku żmudnych obliczeń stwierdził:
> "wyniku jeszcze nie mam, ale za to udowodniłem że da
się to policzyć..."
Gwoli scislosci, to, ze sie da policzyc, wynika z... eee... dawno na
uczelni nie bylem... jak sie nazywa definicja zbioru i dzialan na nim?
Matematyk by to po prostu wiedzial... bez roku obliczen :)
> Tak że proponuje zostawić informatyków w zaciszu uniwersytetów,
> gdzie rozwiązują problemy które sami sobie stworzyli, i zastanowić
się
Oj, nie. To nie oni stworzyli te problemy. To ci wredni przedstawiciele
handlowi, zwani dawniej komiwojazerami...
--
***********Jacek Kijewski, ja...@sail-ho.pl z odwiecznym (since 1995) mottem:
*
"Kazda dostatecznie rozwinieta technologia niczym
szczegolnym nie rozni sie od magii"
na tej liscie padly zapewnienia o dobrym zabezpieczeniu
Mokotowa. Sprowadzilo sie ono do zalozenia skapej plandeki, ktora nie
wytrzymala ostatnich wiatrow. Tutaj: http://www.sail-ho.pl/mig.php?pageType=folder&currDir=./Galeria%20sai...
jest kilka zdjec, jakosc taka sobie (kupilem taka zabawkowa cyfrowke i
patrze, jak dziala).
Pytanie, co na to WOZZ, wlasciciel jachtu itd. chyba jest bezsensowne.
Ot i tyle, zeby nie bylo tak, ze na liscie popyszczyli, popyszczyli, a
potem przestali i mozna temat jachtu olac.
--
***********Jacek Kijewski, ja...@sail-ho.pl z odwiecznym (since 1995) mottem:
*
"Kazda dostatecznie rozwinieta technologia niczym
szczegolnym nie rozni sie od magii"
> Jacek Kijewski <ja...@sail-ho.pl> wrote:
> > na tej liscie padly zapewnienia o dobrym zabezpieczeniu
> > Mokotowa. Sprowadzilo sie ono do zalozenia skapej plandeki, ktora
nie
> > wytrzymala ostatnich wiatrow. Tutaj:
> > http://www.sail-ho.pl/mig.php?pageType=folder&currDir=./Galeria%20sai...
> Myslę, że przy Mokotowie nic od puckowego SIZu nie zrobiono. Na mój
gust, to
> jest ta sama plandeka co w październiku, tylko pobawiła się nią
kolejna
> "wypasiona trójeczka"...
ano dokladnie. Rowniez nie uregulowano nic z platnosci, swoja droga :(
> > Ot i tyle, zeby nie bylo tak, ze na liscie popyszczyli, popyszczyli,
a
> > potem przestali i mozna temat jachtu olac.
> Jak to było??? Gadał dziad do obrazu... :-((((
Ano. Ciekawe, kiedy jakas glowa w jakims OZZcie poleci... PZZ moze ja
przekazac do PZPNu, jako pilke do treningow...
--
***********Jacek Kijewski, ja...@sail-ho.pl z odwiecznym (since 1995) mottem:
*
"Kazda dostatecznie rozwinieta technologia niczym
szczegolnym nie rozni sie od magii"
> Temat Mokotowa wygląda tak:
> Warszawski OZŻ jest włascicielem 2 Opali - Warsa i Mokotowa.
> Oba od lat eksploatował Warszawski YKP podobno nieodpłatnie,
organizując na
> nich tanie rejsy głównie dla członków klubu. W zamian za to YKP miał
utrzymywać
> oba jachty w dobrym stanie technicznym. Parę lat temu zaczęły się
problemy
> techniczne z łódkami po czym YKP zwrócił stopniowo oba jachty
Okręgowi.
> Wars pływa, opiekuje się nim i organizuje rejsy samodzielnie WOZŻ.
> Mokotów stał cały sezon 2002 na kei, podobno dlatego, że wymaga
remontu minimum
> poszycia a ani YKP ani Okręg podobno nie maja na to pieniędzy.
> Jeżeli chodzi o wątek głów to z tego co wiem, za zapuszczenie jachtu
żadne
> głowy nie poleciały i znając tutejsze układy, sądzę że raczej nie
polecą.
> Obecnie podobno YKP nagrał WOZŻ-towi następnego użytkownika - Witka
Gizlera
> który ma wyremontowac i eksploatować jacht.
no to juz od jakiegos czasu wiemy. W miedzyczasie (patrz watek: lista osob
zainteresowanych rejsami) przedstawiciele WOZZtu (czy YKP, ciezko
stwierdzic, niektorzy nie maja zwyczaju sie przedstawiac) twierdzili, ze
przynajmniej jacht zabezpiecza. Jacht ma nieukonczony powazny remont,
zatem i owo zabezpieczenie powinno byc odpowiednie, natomiast po prostu
ktos przykryl to kawalkiem foliowej plandeki.
Po ostatnich wiatrach duzo z tej plandeki nie zostalo. Woda i snieg leca
do srodka itd.
Czy Witek dal sie w to wpuscic, nie wiem, opinie w klubie (ktoremu
wlasciciel jachtu nie placi za postoj, tak btw) oscyluja wokol usmieszkow
ogolnych.
Co do glow, to pewnie nie poleca, bo to PZZ...
--
***********Jacek Kijewski, ja...@sail-ho.pl z odwiecznym (since 1995) mottem:
*
"Kazda dostatecznie rozwinieta technologia niczym
szczegolnym nie rozni sie od magii"
> PS. Zdjęc nie obejrzałem gdyż link sie niestety nie otwierał, ale mam
zawsze
> nadzieję, że zapaleni fotografowie po sesji z modelem naciągną poły
> plandeki, przewiążą może jakąś liną znalezioną w garazu, już o
przyniesionym
> kawałku płachty nie mówię...
Gdy WOZZ ureguluje platnosci wzgledem wlasciciela terenu, wlasciciel
terenu zapewne zadba w miare mozliwosci o zabezpieczenie, tak, jak dba o
pozostale jachty na tym terenie stacjonujace.
Na raze WOZZ oszukal wlasciciela terenu i nie placi naleznych za postoj
stawek.
Co do "kawalka plachty", ktos, kto widzial raz w zyciu Opala z
bliska,
parsknie smiechem. Mam znajoma firme, ktora robi plandeki, przeslac
kosztorys? Jak nie stac Was na oplate postojowa?
Co do lin znalezionych w garazu: jezeli w WOZZcie takie porzadki panuja,
to sie nie dziwie, ze nie maja srodkow na oplacenie postoju.
Sugestia, jakobym zerwal ta plandeke, wyzierajaca miedzy wierszami, jest
obrzydliwa.
i tyle.
(przy okazji: ludzka bezczelnosc nie zna granic)
--
***********Jacek Kijewski, ja...@sail-ho.pl z odwiecznym (since 1995) mottem:
*
"Kazda dostatecznie rozwinieta technologia niczym
szczegolnym nie rozni sie od magii"
> > już o przyniesionym
> > kawałku płachty nie mówię...
> Teraz sie juz nie dziwie..... "kawalek plandeki" - tak to
wyglada z
> perspektywy Warszawy???. Noooo skoro uwazacie ze kawalek plandeki
wystarczy
> to macie taki rezultat jak widac:-(((((
juz sie uspokoilem. Jest kilka powodow, dla ktorych Mokotowem nikt sie nie
zajmuje:
a) wlasciciel ma swoj majatek w dupie. Jezeli teraz cos sie odbebni za
wlasciciela, to najpewniej nawet dziekuje nie powiedza, tylko morde
rozedra. Nie tykac, niech zgnije. Boli o tyle, ze teoretycznie jest to
jacht (albo moze kiedys bedzie). A wlascicielem jest Zwiazek nie
kafelkarzy czy gornikow, tylko Zeglarski. Gdzie w wychowanie od mlodosci
powinno byc wpisane dbanie o jacht, a nie zajezdzenie do stanu wraka
(widzialem jacht przed remontem... g..o prawda, ze nikt nie wiedzial, ze
cala dziobnica do rekonstrukcji i polowa poszycia...), a potem podrzucanie
(i to bezskuteczne) smierdzacego jaja kolejnym kandydatom na frajera. I to
pieprzenie o najtanszych dobokojach. Pewnie. Zarznac, zajezdzic - a potem
niech sie inni martwia, krewni i znajomi juz swoje poplywali. Jakos tak
jest, ze sa kluby, ktore potrafia utrzymac opala, i sa kluby, ktore
potrafia go koncertowo zarznac.
b) zabezpieczenie wymaga pieniedzy. Na zakup lub wypozyczenie
plandeki. Niestety, OZZ nie placac ludziom i klubom naleznych im pieniedzy
doprowadzil do tego, ze jakakolwiek wzmianka o Mokotowie powoduje lawiny
slow powszechnie uznanych za obrazliwe. Zeby bylo smieszniej, YK Stal
jakas tam plandeke moze i by znalazl, ale:
c) nawleczenie plandeki na opala wymaga sztaplarki, zeby ja przewiezc z
magazynu (stara brezentowa wazy jakies 300 kg), Antoniego, zeby ta
sztaplarke uruchomil, i 6 ludzi poza Antonim, zeby ja naciagnac (Antoni z
racji wieku i zdrowia odpada). Takie rzeczy sie robi spolecznie przy
klubowych, wlasnych jachtach. A nie przy cudzych, gdzie stolyczne
cwaniaczki cudzymi rekami chcieliby odbebnic swoj psi obowiazek. Wymaga to
uswinienia sie i od zakurzonej plandeki, i od jachtu, oraz pol dnia
roboty na zimnym i w deszczu. OZZ zaplaci? Huehuehue. Ciekawe...
d) na koniec wymaga to pewnie drobnych przerobek w stelazu (kolejna
godzina czy dwie), ze 20-30 metrow liny (x2 zl/metr) i czort wie, czego
jeszcze.
No normalnie, swinia jestem, ze nie odbebnilem za Jacka Cisa tej calej
roboty w ramach braku lepszych zajec w sobotnie popoludnie. Niech PZZ za
to mi odbierze patent i releguje z braci zeglarskiej.
A jezeli nie mam racji, niech releguja tych, co za jacht odpowiadaja...
qrde.
Jak mowilem, ludzka bezczelnosc nie zna granic.
--
***********Jacek Kijewski, ja...@sail-ho.pl z odwiecznym (since 1995) mottem:
*
"Kazda dostatecznie rozwinieta technologia niczym
szczegolnym nie rozni sie od magii"
You can post new topics in this forum You can reply to topics in this forum You cannot edit your posts in this forum You cannot delete your posts in this forum You cannot post attachments in this forum