Replies: 4 Views: 23
|
Witam!
Nie byla moim zamiarem polemika nt. stanu polskiego ratownictwa. Jakie ono
jest - każdy widzi....
Nieprzypadkowo i nie z przymusu bylem pierwszym wykladowca i nauczycielem
praktycznej nauki zawodu we wspomnianym Studium Medycznym. Wierzylem w
mozliwosci dosc szybkich zmian w tej dziedzinie medycyny. Znacznie ta moja
wiara oslabla...
Jesli chcialby Pan znac moje poglady nt. Pogotowia Ratunkowego w Polsce, to
nie wchodzac w szczegoly powiem, ze powinno sie samorozwiazac! Karetki
"R" z
wyszkolonym personelem (byc moze w dalszej przyszlosci takze bez
anestezjologa) powinny byc zwiazane bezposrednio z odpowiednio
"ratunkowo"
przygotowanymi Izbami Przyjec. Tzw. karetki "W" wlaczone
bezposrednio (tzn
takze z miejscem stacjonowania) do Jednostek Ratowniczo Gaśniczych. Przewozy
powinny przejac prywatne firmy, ktore wyposazone w odpowiedni sprzet,
swiadczyly by te usluge najtaniej. Wizyty pogotowiane to obowiazek lekarzy
rodzinnych i po Pogotowiu! Lekarz zamiast jezdzic powinien siedziec w
Centrum Ratownictwa (czy jak tam zwal) i decydowac jaki zespol do jakiego
przypadku ma jechac, sluzyc pomoca przez srodki lacznosci. Nie tak jak dzis,
ze wstepna diagnoze i wazne decyzje podejmuje czesto kompletnie nie
przygotowana panienka.
Dzis tworzy sie karetki "R" tylko z nazwy, zeby wyciagnac jak
najwieksza
kase od Chorej Kasy. Czesto jezdza w niej ludzie, ktorzy poza wrzuceniem
klienta na nosze i wlaczeniu "koguta", nic wiecej z chorym nie
czynia.
Czy moga to zmienic Ratownicy? Dzis wiekszosc ludzi trafiajacych do Szkol
Medycznych to ludzie, ktorzy nie dostali sie na studia i chca uciec przed
wojskiem. Czesto przypadkowi, nie majacy w swoich szkolach nawet biologii a
co dopiero podstaw anatomii i fizjologii. W ciagu 2 lat szkolenia nie mozna
przy obecnym systemie wyszkolic dobrego Ratownika Medycznego. Okolo 20
intubacji w idealnym zwiotczeniu, ktore z roznym skutkiem wykonuja, podobna
ilosc wkluc dozylnych (i to nie we wszystkich osrodkach), nie pozwala ze
spokojem myslec o wyslaniu samych Ratownikow. A kto ich uczy. Pieniadze,
ktore proponuje sie lekarzowi specjaliscie z doswiadczeniem i nawet
przygotowaniem pedagogicznym sa tak smieszne, ze czesto ucza poczatkujacy
stazysci albo mgr pielegniarstwa znajacy pierwsza pomoc tylko z teorii.
(Przepraszam te, ktore naprawde sa swietne w tym moja kuzynke z Poznania).
Jednak znam kilku zapalencow. Pewnie troche podobnych do Pana. Najbardziej
ciesze sie z tych moich uczniow, ktorzy po Studium zostali strazakami. Dzis
szkola swoich kolegow, pna sie po drabinach kariery zmieniajac poglady
dycydentow. Kto wie, moze za pare lat....
Glownym motorem zmian bedzie pewnie niestety kasa..... Jak beda mieli kase
lekarze to odpuszcza Pogotowie. Jak zarobi Ratownik to przyjda do tej pracy
ludzie odpowiedni. To nie przypadkowe, ze pielegniarki to kobiety a i lekarz
to zawod ostatnio bardzo sfeminizowany. W naszej kulturze facet idzie tam do
pracy gdzie zarobi na rodzine....
I tak sobie narzekamy......
Pozdrawiam
RAM
|
|