Tomasz 'Merlin' Kolinko wrote:
(...)
> Och tak.. winmy system, rzad, burzujow.. wszystko, tylko nie siebie!
Powiedz
> mi - jak
> to sie stalo, ze po przemianach jedni ludzie zalozyli wlasne firmy,
sklepiki
> itd, a inni
> wyladowali na bruku? Moze dlatego, ze Ci inni poprostu zamiast wziac sie
do
> roboty
> licza wciaz na to, zeby panstwo im zapewnialo prace i utrzymanie?
> Ile lat jeszcze minie zanim spoleczenstwo wezmie sie do roboty?
A moze bylo jeszcze triszke innych powodow - nie wszyscy sa bystrzy,
inteligentni i obrotni. Niektorym trzeba dac te robote - takich jest wiekszosc
we wszystkich spoleczenstwach, ale my miast zmierzyc sie z problemem
przyjmujemy postawe obronna - "to sa nieroby i sami sobie winni" -
czego
mianowicie? Ze maja b. przecietne IQ a w latach 50-tych w zawodowkach nie
nauczano informatyki/bankowosci i trzech jezykow?
> To niech sie doksztalca, albo zaloza wlasny interes. A nie siedza na d..
i
> czekaja, zeby robota
> im pod sam nos przyszla.
> (...)
> Hmm.. a w USA? Oni kapitalizm i demokracje stosuja od poczatku.. i jakos
> udaje im
> sie zwiazac koniec z koncem bez takich cyrkow, jak u nas.
USA sa porecznym przykladem na wszystko - prawie nikt za to nie dostrzega
fundamentalnych roznic, ktore czynia te przyklady dosc abstrakcyjnymi. Nie
bede
tej mysli teraz rozwijal. Moze przy innej okazji.
> Nie stac mnie na mieszkanie - biore sie do roboty.
A slyszales moze o bezrobociu - ponoc dotarlo nawet do Warszawy...
> (...)Dlaczego sprawiedliwosc
> dziejowa ma
> > obdarzyc zadoscuczynieniem tylko kamienicznikow?
> Wszyscy? A co z tzw. klasa pracujaca miast i wsi, ktora wywolala te
> rewolucje?
> Co z tymi milionami ludzi, ktorzy obijali sie przez cale lata i dostawali
za
> to pieniadze?
> (czy sie stoi czy sie lezy..)
Uczyn cud Merlinie i ich zniknij (jak w Paragrafie 22 :). Ludzie sa po prostu
optymalni w swoich zachowaniach. W PRLu tak mozna bylo, teraz juz nie, ale w
zmianach nalezy im pomoc, nie tylko przez "europeizowanie" cen.
Trudniejsze
jest europeizowanie umyslow, na to potrzeba czasu. Ze trzech pokolen. Ja mowie
o terazniejszosci i o wiekszosci a nie o marginesach. Pijaczki, lumpy i
nieroby
- milo tak ich widziec, bo to pozwala sie nie przejmowac. Jednak prawda jest
taka, ze WIEKSZOSC Polakow jest po prostu zwyczajna: staraja sie przystosowac
ale nie sa szybcy, a wielu to nie wychodzi, np. starej inteligencji. Oni nie
otworza szczek na bazarze. I co z nimi? Pod most?
pozdrawiam
Leszek
PS. Rewolucja przyszla ze wschodu - klase pracujaca niezle juz przetrzebiono,
ale to abstrakcja. Mnie interesuje czy wg Ciebie "przesympatyczna pani
Krysia"
- nauczycielka z dwojka dzieci i mozliwa do wyobrazenia pensyjka - za
zaleglosci czynszowe na bruk? A wlasnie taka jest wiekszosc tych historii - to
nie lumpy i pijaki. Znane mi lumpy z Pragi zorganizuja kilka radyjek
samochodowych co noc i (tylko sie nie zdziw) czynsz maja zaplacony na biezaco.
|