> Ździwienie pojawi się dopiero wtedy, gdy coś się urodzi... coś dość
paskudnego,
> wykoślawionego - kwalifikującego sie od razu do operacji plastycznej
(co
oczywiście
> można będzie zrobić za stosowna opłatą). Jeśli jednak nie będzie
na to
środków lub
> mozliwości - to jak Kocur i Kocurowa pogodzą swój zmysł estetyki z
tym
własnym
> produktem genetycznym? Jak będa mu patrzeć w jego śliczne oczka które
nadziwić
> się nie będa mogły dlaczego takie koślawonose oblicze z lustra nań
wyziera?
Właśnie świadomość tego, że "urodzi się coś wykoślawionego"
powoduje, że jeszcze się na operację nie zdecydowałem. Ale z drugiej
strony.....
- nos mam niby po prababce czyli babci mojej matki. Moja matka ma troje
rodzeństwa ( 3 braci ). Ich nosy są bez zarzutu. Co więcej jej bracia (moi
wujkowie ) moją dzieci ( moi kuzynowie/kuzynki) których profile też są
O.K.
I tylko ja się tak...hmmm...wyróżniam. I co ty na to z Gormenghast ??
pozdrawiam
KocurO
|