MEDYCYNA

Porozmawiajmy o swoim zdrowiu
It is currently January 6, 2009, 7:38 am

All times are pozycjonowanie UTC





Post new topic Reply to topic  [ 8 posts ] 
Author Message
 Post subject: Zwiastun śmierci
PostPosted: 2004-07-14 07:31:35
Online
Registered User

Joined: 2004-07-14 07:31:35
http://kiosk.onet.pl/art.asp?DB=162&ITEM=1175053&KAT=239
"Zwiastun śmierci
 Poszczególne wypadki będzie pamiętał do końca życia
 Od dziesięciu lat sprawia ludziom straszny ból. Kilka razy w
miesiącu. I
młodym, i starym. Bez wyjątku. Przynosi szok, przerażenie, łzy i
załamanie... Jest policjantem, a jego służba to zawiadamianie ludzi o
śmierci ich bliskich.
JOANNA TOMCZAK
 Ciepłe popołudnie. Na ulicy Czerniakowskiej w Warszawie, jak co
dzień,
panuje duży ruch. Na poboczu leżą zwłoki przykryte czarną folią. Powiew
wiatru odsłania zakrwawioną dłoń. W stojącej obok Toyocie siedzi młoda
kobieta. Jest w szoku i ukrywa twarz w dłoniach. Na chodniku tłumek gapiów
dzieli się uwagami na temat wypadku - że to brawura, że nieuwaga, że
szkoda
człowieka...
Na miejscu pracują już policjanci z drogówki.- Ten chłopak miał pecha.
Dwa
samochody chciały jednocześnie zmienić pas ruchu. Zderzyły się i jeden z
nich wpadł na drzewo - wyjaśnia komisarz Armand Konieczny z wydziału ruchu
drogowego Komendy Stołecznej Policji. Jest szczupłym blondynem o niebieskich

oczach i ciepłym spojrzeniu. - Teraz czekamy na prokuratora - dodaje
komisarz. Mówi to ze stoickim spokojem. Musi być opanowany, by nie
zwariować. Od 10 lat jeedzi do wypadków śmiertelnych. Wszystko rejestruje w

pamięci, a potem zawiadamia ludzi o śmierci ich bliskich, opowiada, jak
zginęli...
Nie ma recepty
- Dobrowolnie zgłosiłem się do sekcji obsługi zdarzeń drogowych, jak to
się
wówczas nazywało. Taka praca jest ciekawsza niż stanie przy radarze albo
siedzenie za biurkiem. Przypomina nawet trochę pracę detektywa... -
policjant zawiesza głos.
Komisarz Konieczny rekonstruuje przebieg wypadków na podstawie ustawienia
pojazdów i pozostawionych śladów, rozpytuje świadków. Ale jego praca to
przede wszystkim ciągły kontakt ze śmiercią i ludzkim cierpieniem. - To
jest
wpisane w ten zawód i trzeba się do tego psychicznie przygotować. Do widoku

zwłok można się z czasem przyzwyczaić. To jak praca chirurga, który
przyzwyczaja się do operacji i radzi sobie, nawet gdy pacjent umrze mu na
stole - uważa komisarz. - Ale znam policjantów, którzy zajmują się
wypadkami
i znoszą to bardzo źle. Rozkawałkowane zwłoki leżące na jezdni robią
wrażenie. Dla mnie jednak trudniejsze do zniesienia byłoby, gdybym zobaczył

przytuloną do zmarłego płaczącą matkę - przyznaje, wskazując na ciało
młodego chłopaka, przykryte folią. - A często tak się zdarza. To
naprawdę
zostaje w pamięci.
Rozmowę przerywa prokurator. Komisarz Konieczny zdaje mu dokładną relację.

Zjawiają się też pracownicy zakładu pogrzebowego w czarnych kamizelkach.
Zakładają rękawiczki i razem z policjantem przeszukują zmarłego.
Dokumenty,
które miał przy sobie, wyjęto już wcześniej, by ustalić tożsamość.
Teraz
pozostaje tylko zabrać osobiste rzeczy - klucze, zegarek - by później
oddać
je rodzinie. Ale najpierw tę rodzinę trzeba zawiadomić...
W ciągu dziesięciu lat pracy przy wypadkach komisarz Armand Konieczny robił

to już wielokrotnie. - Nie ma recepty na to, jak należy przekazywać takie
informacje. Przede wszystkim nie powinno się robić tego przez telefon. Chyba

że ktoś z rodziny ofiary zadzwoni na policję i będzie się tego domagał.
W
szkołach policyjnych przyszli stróże prawa dowiadują się na zajęciach,
jak
informować o śmierci, ale teoria ma niewiele wspólnego z życiem.
- Trzeba po prostu umieć wyczuć sytuację. Każdy policjant jest trochę
psychologiem - ciągnie komisarz. - Można na przykład zacząć opowiadać,
że
wydarzył się wypadek. Najważniejsze, żeby zachowywać się taktownie i
delikatnie. Nie można też ot tak sobie poinformować kogoś o śmierci
bliskiej
osoby i wyjść. Jeśli ten ktoś jest sam w domu, nie wolno go tak zostawić.

Można zadzwonić do kogoś z rodziny albo pójść po sąsiadkę. Ważne, by
ten
człowiek znalazł się pod czyjąś opieką.
- Najlepszym nauczycielem jest życie - potwierdza Anna Modrzejewska z sekcji
psychologów stołecznej policji. To u nich policjanci, którym puszczają
nerwy, mogą uzyskać fachową pomoc. - Policjanci obserwują ludzkie reakcje
i
wyciągają wnioski. Na ich podstawie uczą się, jak się zachować.
A reakcje członków rodzin ofiar wypadków są nieprzewidywalne. - Liczymy
się
z tym, że ktoś dostanie zawału i trzeba będzie wezwać karetkę - mówi
komisarz. - Pewna kobieta, którą poinformowaliśmy o śmierci córki,
przytuliła się do mojego kolegi, osoby obcej. Kolega nie mógł jej
przecież
odepchnąć... Z kolei pewien mężczyzna wiadomość o tym, że jego córka
zginęła
w wypadku, przyjął spokojnie. Nie uronił ani jednej łzy.
Później policjanci dowiedzieli się, że zamknął się w sobie i na kilka
miesięcy odseparował się od świata. Anna Modrzejewska twierdzi, że w
takich
sytuacjach policjant powinien przede wszystkim słuchać, a mniej mówić. -
Nie
wolno wygłaszać idiotycznych słów pocieszenia ani mówić "proszę
się
 uspokoić", bo to pogarsza sprawę - przekonuje.
Czasem jednak ludzkie reakcje zadziwiają nawet przyzwyczajonego do
niezwykłych zachowań komisarza. - żona pewnego rowerzysty, który zginął,

zapytała najpierw, czy rower jest cały - wspomina Armand Konieczny. Może
się
też zdarzyć, że zła wiadomość zostanie przyjęta z... radością. -
żona
ucieszyła się, gdy straciła męża, który pił i urządzał awantury -
opowiada
policjant.
Ja tu tylko pracuję
Psycholodzy twierdzą, że nie można tak po prostu przyzwyczaić się do tej
pracy. Ludzie, którzy z racji wykonywanego zawodu muszą informować o
śmierci, wciąż są poddawani ogromnemu stresowi. Zaś zadaniem
specjalistów od
psychiki jest pomoc w znalezieniu jak najlepszego sposobu na odstresowanie i
zmniejszenie obciążenia psychicznego.
- To dla mnie zawsze makabryczna sytuacja, gdy muszę wyjść do rodziny
pacjenta i powiedzieć, że właśnie zmarł - zwierza się Tomasz Miłek,
chirurg
ze szpitala przy ulicy Barskiej. - Gdybym miał ocenić rozmiar stresu w skali

od 1 do 100, to dałbym 200. Każdy z nas kogoś kiedyś stracił, więc
doskonale
wie, co czuje rodzina zmarłego. Lekarz często ma także poczucie winy,
dlatego, że robił wszystko, aby uratować chorego i poniósł porażkę.
Takie
zdarzenia często pamięta się do końca życia.
- Czasami brakuje słów i ściska w gardle - dodaje kapitan Adam Gruszka z
XII
zmechanizowanej brygady saperów w Szczecinie. Był jednym z tych, którzy
przekazywali straszną nowinę rodzinie żołnierza poległego niedawno w
Iraku. - Otarłem się w życiu o wiele sytuacji podbramkowych, ale tu łzy
stanęły mi w oczach. W końcu w warunkach pokoju żołnierze nie giną
codziennie.
Zdaniem psycholog Bożeny Winch, pracującej m.in. z lekarzami, człowiek, do
którego obowiązków należy przekazywanie informacji o śmierci, musi
uodpornić
się na lęk przed sprawianiem bólu innym. - Nie jest to łatwe, ponieważ
najczęściej boimy się intensywnych reakcji ludzkich. Takie osoby bardzo
często przez lata wykształcają w sobie postawę obserwatora, człowieka
stojącego z boku. Potrafią sobie powiedzieć: "ja tu pracuję". -
Można z tym
żyć. Nie wolno tylko rozpamiętywać i zastanawiać się nad tym zbyt
intensywnie. Trzeba nauczyć się odseparowywać od emocji - potwierdza Armand

Konieczny.
Cieszę się życiem
- Kandydat na policjanta przechodzi szczegółowe testy psychologiczne -
Dominika Maliszewska, psycholog ze szkoły policyjnej w Legionowie zajmuje
się badaniem tych, którym marzy się kariera porucznika Borewicza. - Nie
może
to być osoba ze skłonnościami do agresji. Musi umieć kontrolować samego
siebie w sytuacjach stresowych. Anna Modrzejewska z sekcji psychologów
dodaje, że policjant powinien jeszcze umieć we właściwy sposób
odreagować
negatywne emocje.
- To, czy komuś drżą ręce na widok martwej kobiety lub umierającego
dziecka,
okazuje się dopiero na miejscu - przez zastępcę naczelnika stołecznej
drogówki Mirosława Maksimiuka przemawia tak zwana życiowa mądrość i lata

doświadczenia. - Kogoś, kto ewidentnie nie radzi sobie z takimi trudnymi
sytuacjami, odsyła się do innych zadań. - Czasami bardzo pomaga im rozmowa
z
kolegą, partnerem, który uczestniczył w zdarzeniu - uważa Anna
Modrzejewska.
- Faktycznie, sporo rozmawiamy z sobą na te tematy i jest to forma terapii,
o której nawet nie wiemy - przyznaje inspektor Wojciech Pasieczny. Inspektor
rozumie Armanda Koniecznego jak mało kto. W końcu on także zajmuje się
wypadkami. - Armand jest twardzielem, ale jednocześnie człowiekiem ogromnie
wrażliwym, ciepłym i życzliwym. Kiedy zginął nasz kolega, widziałem, że
na
pogrzebie był mocno podłamany - mówi. - Jest bardzo oddany swojej rodzinie.

Poza tym ma ogromne poczucie humoru. Obaj lubimy zdrowo się pośmiać i
powygłupiać. W końcu my także jesteśmy ludźmi.
Dla komisarza Koniecznego najlepszą metodą na odreagowanie stresów jest
kontakt z naturą. - Jestem meteopatą. Jak jest ciepło, świeci słońce i
drzewa kwitną, to czuję, że żyję - śmieje się.
Gdy jednak wszystkie sposoby radzenia sobie z obciążeniami psychicznymi
zawiodą, policjant może skorzystać z pomocy psychologa. - Każdy człowiek,

nawet najbardziej odporny psychicznie, może po jakimś czasie lub wydarzeniu
poczuć, że już nie wytrzymuje napięcia - twierdzi Mariola
Wołoszyn-Siemion,
kierownik sekcji psychologów Komendy Stołecznej Policji. - Czasami
policjanci przychodzą do nas z własnej woli, ale zdarza się i tak, że są
kierowani przez przełożonych. Jest tak, bo prawie każdy policjant ma w
sobie
coś z Johna Wayne'a, który świetnie radzi sobie w każdej sytuacji i
sądzi,
że nie wypada mu okazywać słabości. Dlatego często nie przyznają się,
że
dzieje się z nimi coś niedobrego.
Armand Konieczny
... read more »


Top
 Profile
 
 Post subject: Zwiastun śmierci
PostPosted: 2004-07-14 07:49:56
Online
Registered User

Joined: 2004-07-14 07:49:56
Użytkownik "Relifex" <relifex...@wp.pl> napisał w wiadomości


(...)
Temat na wakacje, jak zalazł.
D.


Top
 Profile
 
 Post subject: Zwiastun śmierci
PostPosted: 2004-07-14 09:18:35
Online
Registered User

Joined: 2004-07-14 09:18:35
Użytkownik "Dariusz Kuchnio"
<dariusz.kuch...@NOSPAMmechanicy.com.pl> napisał w wiadomości

> > "Zwiastun śmierci
> (...)
> Temat na wakacje, jak zalazł.

I w wakacje trzeba pamiętać, że na drodze może pojawić się
fortepian...
--
Pozdrawiam
Ivan
Jeśli chcesz pisać na priv, wywal "conieco" z adresu


Top
 Profile
 
 Post subject: Zwiastun śmierci
PostPosted: 2004-07-14 09:19:26
Online
Registered User

Joined: 2004-07-14 09:19:26
Użytkownik "Dariusz Kuchnio"
<dariusz.kuch...@NOSPAMmechanicy.com.pl>
napisał w wiadomości
> Użytkownik "Relifex" <relifex...@wp.pl> napisał w
wiadomości
>
> > http://kiosk.onet.pl/art.asp?DB=162&ITEM=1175053&KAT=239
> > "Zwiastun śmierci
> (...)
> Temat na wakacje, jak zalazł.
> D.

Wiele osob pedzi na wakacje z dzieciakami, np. nad morze po kilkanaście
godzin  - moze choc jeden sciagant sie zmityguje po przeczytaniu tego
artykulu.
Jeden czarny worek mniej ..
lugoshi


Top
 Profile
 
 Post subject: Zwiastun śmierci
PostPosted: 2004-07-14 09:21:38
Online
Registered User

Joined: 2004-07-14 09:21:38
Użytkownik "Dariusz Kuchnio"
<dariusz.kuch...@NOSPAMmechanicy.com.pl>
napisał w wiadomości
> Użytkownik "Relifex" <relifex...@wp.pl> napisał w
wiadomości
>
> > http://kiosk.onet.pl/art.asp?DB=162&ITEM=1175053&KAT=239
> > "Zwiastun śmierci
> (...)
> Temat na wakacje, jak zalazł.

Jak znalazł - może akurat ktoś zdejmie nogę z gazu.
Ja w tym roku zaliczyłem zbyt dużo pogrzebów (w tym jedna śmierć po
czołówce
z tirem - najlepszy kumpel miał jakąś awarię na trasie) i zacząłem
ostrożniej jeździć (szczególnie uważając na kolumny jadące z
naprzeciwka).
Gdyby nie to to prawdopodobnie bym nie żył razem z żoną i (wtedy jeszcze
nienarodzoną)córką.
W nocy w jadącej z naprzeciwka kolumnie zaczęły wyprzedzac 2 dostawczaki -
kierowca pierwszego chyba nie zauważył moich świateł - dopiero jak
błysnąłem
długimi to się schował - drugi już nie miał gdzie. I tak sobie
stanęliśmy
jakieś 3 metry naprzeciwko siebie. Gdybym nie zwolnił widząc kolumnę i od
razu nie cisnął na hamulec jak zaczęli wyprzedzać - miałbym wybór -
czołówka
albo pole (po drodze głęboki rów). A sytuacja nie była oczywista -
drugiego
dostawczego zobaczyłem jak się pierwszy schował, wcześniej wyglądało że

pierwszy się schowa i będzie ok...
A art IMO niezły.
Pozdr,
Tomac


Top
 Profile
 
 Post subject: Zwiastun śmierci
PostPosted: 2004-07-14 09:33:04
Online
Registered User

Joined: 2004-07-14 09:33:04
"Tomac" <qweasd...@go2.pl> wrote in message

[...]
|| A art IMO niezły.
Tzn. nieźle ktoś nazmyślał...
"Trzeba po prostu umieć wyczuć sytuację. Każdy policjant jest trochę

psychologiem - ciągnie komisarz. - Można na przykład zacząć opowiadać,
że
wydarzył się wypadek. Najważniejsze, żeby zachowywać się taktownie i
delikatnie.". Doprawdy, wzruszające...
Znajomy zginął w wypadku motocyklowym - wpadł pod ciężarówkę. Dwa dni
później ojcu zmarłego policja wydawała rzeczy, między innymi wręczono
mu stopę syna zapakowaną w reklamówkę, bo cyt. "później to
znaleźliśmy,
więc niech sobie pan zabierze" - takt i delikatność w jednym.
Oczywiście
o takim drobiazgu jak wyczyszczenie potrfela ofiary z gotówki nie
wspominam, bo to już praktycznie reguła w takich sytuacjach.
--
Pozdrawiam, D.
1. samochód jasnoniebieski - nieoklejony,
2. samochód prawie biały - nieoklejony.


Top
 Profile
 
 Post subject: Zwiastun śmierci
PostPosted: 2004-07-14 10:16:25
Online
Registered User

Joined: 2004-07-14 10:16:25
Użytkownik "Daniel_I" <danielei@/tnij/poczta.onet.pl> napisał
...
> Tzn. nieźle ktoś nazmyślał...

[...]
Przykre, ale zgadzam się ...
Do niedawna uważałem że polucja nadaje się tylko do brania łapówek...
Ostatnio coś się jakby zmienia ... ale nie za bardzo.
Proszę polucjantów czytających grupę nie brać tego personalnie,
ale niestety obraz Firmy tworzycie wspólnie....
:-(
--
_______________
     -Alamo-
  Lanos 1,5 SX


Top
 Profile
 
 Post subject: Zwiastun śmierci
PostPosted: 2004-07-14 10:51:28
Online
Registered User

Joined: 2004-07-14 10:51:28
Użytkownik "Daniel_I" <danielei@/tnij/poczta.onet.pl> napisał
w wiadomości
...
> Znajomy zginął w wypadku motocyklowym - wpadł pod ciężarówkę. Dwa
dni
> później ojcu zmarłego policja wydawała rzeczy, między innymi
wręczono
> mu stopę syna zapakowaną w reklamówkę, bo cyt. "później to
znaleźliśmy,
> więc niech sobie pan zabierze" - takt i delikatność w jednym.
Oczywiście
> o takim drobiazgu jak wyczyszczenie potrfela ofiary z gotówki nie
> wspominam, bo to już praktycznie reguła w takich sytuacjach.

O rzesz... Ja się nie wypowiadam - bezpośrednio nie miałem na szczęście
styczności z Policją w "tych" sprawach.
Co do artu - chyba nikt się nie łudzi że tak jest wszędzie - ale miejmy
nadzieję że opisane na jakimś rzeczywistym przykładzie.
Pozdr,
Tomac


Top
 Profile
 
Post new topic Reply to topic  [ 8 posts ] 




 Topics   Author   Replies   Views   Last post 
No new posts Wojtyła boi się śmierci ;-)

jmoc

25

441

2003-08-26 09:16:29

jmoc

No new posts poczebny wiersz o śmierci

spo

21

1478

2002-08-30 18:52:23

Anni

No new posts Lekarze- władcy zycia i śmierci ?

Kinga

8

1704

2007-02-14 21:35:35

Kaja

No new posts Kara smierci - tylko w cudzyslowie

Wagrowski,

25

1568

2001-06-22 20:27:57

Molger

No new posts esej o śmierci naturalnej (ale nie fizycznie... tylko metafizycznie)

Rafal

1

857

2004-09-01 16:09:35

Rafal


Who is online

Users browsing this forum: powiększanie piersi, orteza stawu skokowego, ból kolana, powiększanie piersi, gabinet ginekologiczny poznań, pozycjonowanie stron internetowych, prezenty gwiazdkowe, pozycjonowanie wrocław, tanie pozycjonowanie, Dex,Marecki,1uszaty,Marcin,wilter,anya, 1 guests, Mini spis okna geovision Karwia kotły ,


New posts New posts    No new posts No new posts    Announce Announcement
New posts [ Popular ] New posts [ Popular ]    No new posts [ Popular ] No new posts [ Popular ]    Sticky Sticky
New posts [ Locked ] New posts [ Locked ]    No new posts [ Locked ] No new posts [ Locked ]    Moved topic Moved topic
You can post new topics in this forum
You can reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot post attachments in this forum

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group