On Thu, 7 Mar 2002 18:55:10 +0100, Partyz(A.N.T.)
<par...@poczta.onet.pl> disseminated foul capitalist propaganda:
[...]
>> Jeżeli założymy realistyczne odwzorowywanie obrażeń i ich
efektów,
>> zamiast głupiego kumulowanego modelu, to postacie stają się
>> znacznie trudniejsze do natychmiastowego zabicia.
> To zależy czego użyjesz - z bronia to jest jak u Hegla - Broń -
osłona -
> nowa broń itd... i tak można to pociągnąć od mniej więcej 40.000
> lat....
Ekskjuz mi, ale co do tego ma Hegel? Niezależnie od tego jak wielkiej
spluwy nie użyjesz, rozpylenie komuś brzucha i klatki piersiowej po
okolicy nie zabije go natychmiast - jego mózg jeszcze sobie trochę
pożyje. A szturmowy śmigłowiec Trauma Team może być w okolicy w ciągu
sześćdziesięciu sekund, bo patroluje przestrzeń nad miastem. :>
> CP, szczególnie z pewnymi modyfikacjami jest dość dokładny pod tym
względem.
'Z pewnymi modyfikacjami' to nawet dedeki mogą być realistyczne. :>
[...]
>> Pocisk który będzie w stanie przebić się przez pancerz będzie
miał
>> mniejsze działanie raniące.
> To zależy jak leży... pancerze osobiste [czyli pomijamy MaxMetala i
> Chrom'a2] z grubsza można podzielić na 2 typy: twarde i miętkie ;) -
> oprócz - każdy z nich inaczej reaguje na obrażenia, inaczej rozprasza
> energię -
Po pierwsze, popracuj nad zastosowaniem znaków przestankowych,
szczególnie myślników, bo chyba zgubiłeś jakąś myśl. Po co jest to
"oprócz" w tekście?
> człowieka bez cyberacji można zabić nie uszkadzając go fizycznie -
> jedynie przez "zszokowanie" gostka odpowiednio silnym
trafieniem.
Za dużo bajeczek się naczytałeś. W momencie kiedy pocisk nie przebija
kamizelki przestaje liczyć się jego spora energia kinetyczna a zaczyna
pęd. No owszem, odpowiednio mocny pocisk (.44 magnum czy jego inny
futurystyczny odpowiednik) może na przykład złamać żebro czy dwa.
Ale zabicie kogoś '"zszokowaniem" uderzeniem' to bzdura. Wstrząs
pourazowy przez walnięcie kogoś pięścią? Yea, rite.
> Oczywiście, każda postać w grze ma jakąś tam, czasem skrajnie
różną
> odporność na walkę - pamiętajmy, że CP czy SR [Cyberspace nie znam]
to w
> większości wypadków walka w mieście, często zatłoczonym mniej lub
bardziej
> niebezpiecznymi ludzmi... A pocisk wcale nie musi się przebić by zabić
-
> wystarczy, że ogłuszy - efekt jest ten sam - tzn wyłączamy gostka -
po walce
> i tak można go dobić lub odratować.
W jaki sposób trafienie w klatkę piersiową ma kogoś _ogłuszyć_? Może
go na chwilę wyłączyć przewracając, wypychając powietrze z płuc etc.,
ale ogłuszenie jest dość trudne. Zwłaszcza faceta naszprycowanego
adrenaliną po uszy.
>> Po pierwsze, postać może być napompowana po uszy jakimś
futurystycznym
>> odpowiednikiem PCP nie mającym tak fatalnych efektów ubocznych.
[...]
> Dlaczego nie może: Po pierwsze - dostępność - ilu ludzi na ulicy ma
dostęp
> do takich środków?
Większość dilerów narkotyków? :>
> Po drugie - cena - ile z nich stać na zakupienie takich dopalaczy?
A kogo dzisiaj stać na kokainę czy amfetaminę?
> Po trzecie - interesy mafii, korporacji i rządu - która z tych 3
> głównych grup nacisku jest zainteresowana wypuszczeniem na ulicę
niemożliwej
> do kontrolowania bandy zbirów?
Pitu pitu. A która z tych 3 grup nacisku była zainteresowana
wypuszczeniem na ulicę niemożliwych do kontrolowania i ekstremalnie
trudnych do powstrzymania pychopatów? Żadna. A jednak PCP na ulicy
można było kupić. (A że teraz wystarczy amfa to inna sprawa. ;>)
> jeśli już postanowią sfinansować takie przedsięwzięcie, to chcą
mieć
> nad tym kontrolę
Wiesz, to jest cyperpunk. "The Street finds it's uses for things."
Przecież jak już ktoś taki środek wymyśli i zsyntetyzuje, to wystarczy
że ktoś inny (netrunner, niezadowolony pracownik, chemik specjalista
od reverse-engineeringu, ktokolwiek) puści w obieg skład i recepturę,
a byle chłopak po 2-3 latach chemii organicznej i z odpowiednim
sprzętem będzie mógł to zsyntetyzować.
>> Po drugie, postać może mieć jakiś zautomatyzowany system
dawkowania leków
> Ależ oczywiście, że może! Tylko kto to może mieć? Kogo na to stać?
Jeżeli postacie utrzymują się ze stosowania przemocy - a tak zwykle
jest w światach 'dark future' - to praktycznie wszystkich BG. To
znacznie tańsze od wydatków na lekarza. Ot, odrobina elektroniki,
mechaniki, aerostrzykawka, et voila. Drużynowy technik może to zrobić.
[...]
>> I to jest środek z Real Life, jeszcze w fazie testów wprawdzie,
>> ale tym niemniej...
> Pamiętaj, że jeszcze 10 lat temu nikt nawet o tym nie myślał. Wielki
i
> potrzebny wynalazek jakim jest cyberoko zostało wszczepione rok temu
pewnemu
> gościowi w USA - Pomyślałbyś o tym 10 lat temu?
Cyberoczy były proponowane jako koncepcja znacznie wcześniej niż 10
lat temu. Problem polegał na tym, że nie było tego jak zrealizować z
uwagi na ograniczenia techniczne.
[CIACH]
> Alęz oczywiście - to wszystko jest możliwe. tylko dla kogo to jest
dostępne?
> Pomijasz w tym wywodzie kwestię dostępności tych wszystkich dóbr -
nie
> mówię, że absolutnie nikt nie ma do tego dostępu - ale jest to tylko
> niewielki i non stop tropiony procent ludzi.
Eks-faking-kjuz mi, ale masz zamiar non-stop tropić kogoś tylko
dlatego że kupił sobie używanego teledoka? Prowadzisz chyba jakieś
bardzo niestadardowe gry. Wiesz, ile 'non-stop tropienie' wymaga
_zasobów_, _ludzi_ i _forsy_? To się po prostu _nie opłaca_.
[...]
>> Innymi słowy - guns don't kill people, lack of medical help kills
>> people. A w ilu systemach tak jest? W niewielu. Blarf.
> Zależy od prowadzenia - system systemem, a MG kreuje świat - jak grasz
w
> cukierkowej mandze, to nie wymagaj brutalnego realizmu ;)))
Ty mnie chyba nadal nie zrozumiałeś. Ja nie wymagam _brutalnego
realizmu_. Brutalny realizm w światach z zaawansowaną medycyną to
oksymoron. Realizm oznacza, że jest _trudniej zginąć_. W większości
RPG znacznie łatwiej kogoś zabić niż w tzw. Real Life.
Leslie
--
Leszek 'Leslie' Karlik; ailurophile by trade; SNAFU TANJ TANSTAAFL; /^
lk
Do you want to join the Ancient Illuminated Seers of Bavaria?
/ (*)
Put $ 3,125.00 in a cigar box and bury it in your backyard.
/
One of our *Underground* Agents will contact you shortly.
/_____________